MAREK PACKIEWICZ

Tel.: 669 157 007

email: marek.packiewicz @votum-sa.pl

Region działania: Olsztyn

warmińsko-mazurskie

 

VOTUM S.A.

ul. Wyścigowa 56 i
53-012 Wrocław
tel.: 71/ 33 93 400

www.votum-sa.pl

 

Możemy Ci pomóc!
Bezpłatna infolinia
800 217 417*

 

*dla telefonów GSM:       

71 / 33 93 400
(opłata według stawek własnych operatora)


Odszkodowania Powypadkowe Votum S.A. Agent Marek Packiewicz Olsztyn
Newsletter

Miałeś wypadek drogowy?

Jeżeli zostałeś poszkodowany jako kierowca, pasażer, przechodzień czy rowerzysta – pomożemy Ci uzyskać rekompensatę.

Potknąłeś się lub pośliznąłeś w miejscu publicznym?

Jeżeli zdarzyło Ci się potknąć na nierównej nawierzchni i uszkodzić sobie np. kostkę, możesz starać się o odszkodowanie.

Śmierć osoby bliskiej w wypadku?

Jeżeli w wypadku zginęła bliska Ci osoba, masz prawo do stosownego odszkodowania w przypadku pogorszenia sytuacji życiowej i finansowej.

Padłeś ofiarą błędu medycznego?

Błąd medyczny to działanie lub zaniechanie lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, położnej, ratownika medycznego powodujące szkodę pacjenta.

Odszkodowania Powypadkowe Votum S.A. Agent Marek Packiewicz Olsztyn

Miałeś wypadek w pracy?

 

Jeżeli do wypadku nie doszło z Twojej winy, należy Ci się odszkodowanie niezależnie od tego, czy powodem była wadliwa maszyna, czy nieuważny kolega.

Uległeś potrąceniu jako pieszy?

Masz prawo do odszkodowania jeżeli zostałeś potrącony przez pojazd! Pomożemy Ci uzyskać odszkodowanie za straty fizyczne i materialne.

 

 

Uległeś wypadkowi w rolnictwie?

Uległeś wypadkowi podczas pracy w rolnictwie? Doznałeś obrażeń fizycznych lub psychicznych? Zleć nam sprawę i uzyskaj odszkodowanie!

 

 

Uległeś wypadkowi z udziałem dzikich zwierząt?

Za skutki wypadków komunikacyjnych z udziałem dzikich zwierząt odpowiada właściciel drogi, ale tylko wtedy gdy nienależycie oznakuje zagrożony odcinek.


nie

05

sty

2014

Czy jesteś pewien, że w swoim aucie masz dobrze ustawione i wydajne reflektory?

90 proc. naszych aut ma ten "feler"

Ostat­nio sły­chać o czar­nej serii wy­pad­ków z udzia­łem pie­szych, ale nie ma się, czemu dzi­wić. Oka­zu­je się, bo­wiem, że zna­ko­mi­ta więk­szość sa­mo­cho­dów ma świa­tła na­da­ją­ce się, co naj­wy­żej do jazdy w dzień!

Wie­czór, ciem­no i mokry as­falt. Drogą w po­bli­żu Otwoc­ka idzie dwój­ka na­sto­lat­ków. Kierowca ich nie widzi. Śmierć na miej­scu. Nie­dłu­go potem, scho­dząc z przej­ścia dla pie­szych, ginie 19-lat­ka w oko­li­cach Lu­bli­na. Do ta­kich wy­pad­ków do­cho­dzi co­dzien­nie, a szcze­gól­nie czę­sto o tej porze roku. Kie­row­cy nie widzą prze­szkód, bo mają w swo­ich samochodach świa­tła... do jazdy w dzień.

W 2007 roku wpro­wa­dzo­no w Pol­sce obo­wią­zek jazdy na świa­tłach mi­ja­nia przez całą dobę i przez cały rok. Wcze­śniej za dnia przy­mu­so­wo świe­ci­li­śmy tylko w okre­sie je­sien­no-zi­mo­wym. Wów­czas – 6 lat temu – nowe prawo bu­dzi­ło licz­ne kon­tro­wer­sje. Jed­nym z ar­gu­men­tów prze­ciw były do­dat­ko­we kosz­ty zwią­za­ne z wy­mia­ną ża­ró­wek. Nie­któ­rzy wska­zy­wa­li na to, że szyb­ciej będą zu­ży­wać się także re­flek­to­ry, ale nikt tego nie brał na po­waż­nie. Kon­cer­ny ofe­ru­ją­ce ża­rów­ki, a także ak­ce­so­ryj­ne lamp­ki do jazdy dzien­nej, oczy­wi­ście były za – otwie­rał się prze­cież wiel­ki rynek. Z ar­gu­men­ta­mi typu: „to prze­cież dla na­sze­go bez­pie­czeń­stwa” nie spo­sób dys­ku­to­wać. Dziś, po kilku la­tach, sa­mo­cho­dy mają świa­tła do jazdy w dzień, ale nie ma- ją świa­teł do jazdy w nocy.

Jeśli nie­za­leż­nie od pory dnia uży­wa­my w swoim sa­mo­cho­dzie świa­teł mi­ja­nia, po góra 100 tys. km po­win­no się je wy­mie­nić lub na­pra­wić. Nie­waż­ne, czy są to kse­no­ny, czy ha­lo­ge­ny – po takim prze­bie­gu za­zwy­czaj są zu­ży­te. W więk­szo­ści przy­pad­ków kon­struk­to­rzy nie prze­wi­dzie­li, że będą one uży­wa­ne bez prze­rwy.

Niby wy­mia­na lamp to łatwa czyn­ność, ale dla wielu zbyt kosz­tow­na. Tanie za­mien­ni­ki czę­sto są warte tyle, ile kosz­tu­ją, czyli nie­wie­le. Za dobre re­flek­to­ry do po­pu­lar­nych aut trze­ba za­pła­cić po 1000 zł za sztu­kę i wię­cej, za kse­no­ny – nawet po kilka ty­się­cy. Usta­wia­nie każ­dej wy­mia­nie ża­ró­wek? Z ręką na sercu:, kto bie­rze to na po­waż­nie? Re­gu­la­cja na obo­wiąz­ko­wych co­rocz­nych prze­glą­dach? Zda­rza się, ale na nie­wiel­kie od­chył­ki od normy dia­gno­sta zwy­kle macha ręką.

War­szaw­ski In­sty­tut Trans­por­tu Sa­mo­cho­do­we­go usta­wił pod jed­nym z cen­trów han­dlo­wych sta­no­wi­sko do ba­da­nia, ja­ko­ści świateł w au­tach. Kto chciał, mógł się prze­ko­nać, czy ma do­brze usta­wio­ne i wy­daj­ne re­flek­to­ry? Efekt? Ponad 90 proc. sa­mo­cho­dów miało oświe­tle­nie nie­speł­nia­ją­ce obo­wią­zu­ją­cych wy­ma­gań, w za­le­d­wie 1/3 przy­pad­ków można było uznać, że re­flek­to­ry świe­cą „jakoś”, tzn. od­chył­ki od normy są nie­znacz­ne. W po­zo­sta­łych przy­pad­kach kie­row­cy albo jeż­dżą na ślepo, albo ośle­pia­ją in­nych.

Tym­cza­sem wy­ma­ga­nia, jakie musi speł­niać oświe­tle­nie sa­mo­cho­do­we, nie zmie­nia­ją się od kil­ku­dzie­się­ciu lat i są – w od­nie­sie­niu do roz­wi­ja­nych pręd­ko­ści i ak­tu­al­nych moż­li­wo­ści tech­nicz­nych – że­nu­ją­co ni­skie!

Co cie­ka­we, wielu kie­row­ców, któ­rzy de­kla­ro­wa­li: „mam dobre oświe­tle­nie”, prze­ko­ny­wa­ło się, że jest zu­peł­nie ina­czej? Jeśli bo­wiem przed autem wi­dzi­my białą plamę świa­tła, wy­da­je nam się jasno. Nie zda­je­my sobie spra­wy, że już 30-40 m od maski pa­nu­je ciem­ność! Naj­czę­ściej jed­nak in­stynk­tow­nie czu­je­my, że za­miast re­flek­to­rów za­mon­to­wa­no „świecz­ki”. Nie mamy jed­nak pew­no­ści. Czyż­by eks­pe­ry­ment war­szaw­skie­go Situ do­wiódł, że rację mieli opo­nen­ci obo­wiąz­ko­wej jazdy na świa­tłach mi­ja­nia przez cały rok? Czy po pro­stu dia­gno­ści i po­li­cjan­ci dają ciała?

Komentarze: 0

Uwaga: Pola oznaczone * są obowiązkowe.